Recenzja i poradnik do dema

Nasze projekty

Gra sprzeczności dwa miesiące po premierze

Niektórzy z Was pewnie czytali, albo choć rzucili okiem, na moją poprzednią recenzję najnowszej pozycji Square Enix na przenośną konsolę PSP. Wystawiłam wówczas grze ocenę 7/10 podkreślając, że jej największe zalety "równoważą" równie dostrzegalne wady. Ponieważ minęły już dwa miesiące od premiery, która miała miejsce 27.10.2011 roku, a mój licznik na plikach save dobił właśnie do 300 godzin, doszłam do wniosku, że należy sprostować pewne fakty dotyczące gry oraz wystawić Type-0 ocenę na jaką zasługuje z perspektywy czasu.



Lacus Clyne Avatar
Lacus Clyne odpowiedział w temacie: #8076 2012/01/07 16:22
Nie, nie grałam w XIII, a czy Ty grałeś w Type-0 ? :P

Moją opinię bazuję na recenzjach osób, które grały (dwie zresztą, autorstwa Em i DrewniaQa, ukazały się nawet tutaj). Chodzi mi o rozdzielenie i wyraźne podkreślenie, że FF Type-0 podąża w zupełnie innym kierunku, niż "mainstreamowe" produkcje na dużą konsolę jakie wypuszcza SE. Widziałam wystarczająco dużo filmików z gameplaya FF XIII, aby stwierdzić, że wizualnie dość blisko jej do FF X (to nie jest wada, ani zaleta tylko fakt). Jeśli ktoś jest rozkochany w tych częściach, to sposób poprowadzenia fabuły oraz sama rozgrywka w Type-0 mogą mu się wydać nieco hmmm szorstkie :P
Noel Kreiss Avatar
Noel Kreiss odpowiedział w temacie: #8074 2012/01/07 12:24

Wielbicieli części X czy XIII odrzucać może brudna, ciemna grafika czy nieprzyjazne lokacje. Nie znajdziecie tu idyllicznych krain czy spokojnych wioseczek.

Grałaś może w Trzynastkę, bo mnie się wydaję, że nie. Tam może nie ma tak wielkiego rozlewu krwi jak w Type-0, ale generalnie toczy się "wojna" przeciw głównym bohaterom. Z Dziesiątką to się jeszcze zgodzę.

Tak poza tym to recenzja jest naprawdę świetna; kawał dobrej roboty, jednak najlepsze są opisy postaci (Seven = Light, kurka-rurka!).
Final Fantasy Type-0 – gra sprzeczności

Za sobą mamy już pierwszy okres podniecenia, od premiery FF Type-0 mija już tydzień, PSP powoli stygnie, więc można pokusić się o próbę krótkiej, aczkolwiek zaznaczam subiektywnej, recenzji. Osobiście muszę napisać, że po tak długim czasie podgrzewania nastrojów już sama nie jestem pewna, czego się po tej grze spodziewałam. Na pewno pasjonującej rozgrywki. Czy oczekiwałam, że gra będzie współczesnym nawiązaniem do takich legendarnych tytułów jak FF7, FF8 czy FF9? Być może. Na wstępie mogę jednak zaznaczyć, że fani tych części mogą spać spokojnie - FF Type-0 pozycji legendy im nie odbiera.



Lacus Clyne Avatar
Lacus Clyne odpowiedział w temacie: #7690 2011/11/16 11:58
E tam, od razu zniewieściały :P Steruje fajniusim robotem :P
shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #7674 2011/11/12 20:10
Całkiem najs, ale nie powiedziałabym, że to lepsza wersja. Bardziej zniewieściała, to tak. :P
Lacus Clyne Avatar
Lacus Clyne odpowiedział w temacie: #7673 2011/11/12 13:44
shizonek Avatar
shizonek odpowiedział w temacie: #7671 2011/11/10 21:19
"Qator Bashtar to znowu niezłe ciacho, przystojniejszy oraz zaradniejszy Seifer"

Chociaż to stwierdzenie ociera się o herezję, chętnie obejrzałabym obrazek ze wspomnianą "tak zwaną lepszą wersją Seifera" ;)
Zmiany tytułu, przesuwana data wydania, ciągle rewelacje o nowych, nieujawnionych postaciach, wreszcie wątpliwości czy tytuł ukaże się jeszcze w tym stuleciu – wszystko to sprawiło, że na nowe dziecko Square Enix wielu ostrzy już sobie zęby od dawna. Zapowiedzi samych twórców, że tytuł ma być rewolucyjny jak na serię Final Fantasy, zaczęto też odbierać z przymrużeniem oka jako zasłonę dymną na brak pomysłów i kulejącą pracę nad grą. Kiedy więc w końcu określono datę premiery w Japonii, najpierw na lato 2011, obecnie 13 października 2011, coraz bardziej rozczarowani fani powstali jak na komendę, przeliczając złocisze/jeny w oczekiwaniu na TEN dzień. Final Fantasy Type-0 (bo tak ostatecznie brzmi zatwierdzony tytuł), przeznaczone na przenośną konsolę PSP, wzbudziło wielkie emocje, jeszcze zanim ktokolwiek miał okazję położyć paluchy na swoim padzie. Nie było to jednak nieuzasadnione wzburzenie. W sieci od dłuższego czasu krążyły trailery wypuszczane przez producenta pokazujące coś, czego do tej pory w Final Fantasy jeszcze nie widziano. Kontynenty płonące od wojennej pożogi kojarzące się nieodparcie z II Wojną Światową, ciemne zaułki, zakrwawionych ludzi umierających na ulicach zrujnowanego miasta, a w tym wszystkim przewijające się postacie nastolatków wyrzuconych niemal prosto z ławek Akademii Magii w wir wojny wywołanej, jak to zwykle bywa, przez ludzką chciwość i żądzę nieograniczonej władzy.



Jakby tych dawek emocji było mało, dnia 11 sierpnia 2011 roku Square Enix wypuściło darmowe demo FF Type-0 w języku japońskim do ściągnięcia z PlayStation Network lub oficjalnej strony gry, zawierające 4 misje i malutki przedsmak tego co może czekać chętnych do zakupu pełnej wersji. Jednak, aby przedstawić wszystko po kolei i aby samo demo było bardziej zrozumiałe, warto pokusić się o maleńki zarys fabuły czy rys historyczny, jak kto woli...

W świecie prezentowanym nam przez twórców gry, zwanym Orience, istnieją 4 kraje: Rubrum (ojczyzna głównych bohaterów), Imperium Milites, Sojusz o nazwie Lorican oraz Królestwo Concordia. Każdy z tych krajów jest w posiadaniu kryształu, odpowiednio: Suzaku, Byakko, Genbu i Souryu. Kryształy te dają mieszkańcom pewne dość znaczące korzyści, np. Suzaku pozwala wybrańcom czerpać z siebie moc, a Byakko dla odmiany umożliwia produkcję wysoce zawansowanej, mechanicznej broni.

Akcja Final Fantasy Type-0 lub raczej Prologu gry rozpoczyna się w momencie, gdy niejaki Cid Aulstyne, generał i dowódca wojsk Imperium, który po zniknięciu Cesarza przejął władzę, wypowiada wojnę pozostałym państwom, łamiąc tym samym ustalony wcześniej traktat pokojowy. Jego celem jest zdobycie pozostałych kryształów w Orience. Ogromna armia Imperium, wyposażona w silną flotę statków powietrznych, z łatwością osiąga cel. Jedynym kryształem, którego zdobycie nie poszło według planu, jest ten będący w posiadaniu Rubrum. Broni go bowiem armia oraz Akademia Magii (usytuowana na maleńkiej wysepce), hojnie korzystające z mocy nadanych przez Suzaku. Imperium opracowuje więc chytry plan i tworzy broń zwaną Crystal Jummer. Jej głównym celem jest zniesienie oddziaływania kryształu Suzaku na ludność Rubrum. Broń okazuje się sukcesem i atakowany kraj zostaje odcięty od magii. Armia Imperium bez trudu dziesiątkuje przeciwników, nie oszczędzając również młodych uczniów Akademii. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem generała Cida. W Rubrum istnieje bowiem grupa ludzi, której Crystal Jummer nie pozbawił mocy kryształu. Zostali oni w pewnym sensie „namaszczeni” przez Suzaku i stają się nie tylko jego obrońcami, ale także obrońcami wszystkich pozostałych kryształów. Jest to Klasa Zero z Akademii Magii w Rubrum i jednocześnie grupka 14 grywalnych bohaterów. Pod nazwą Operacji Apostoł podejmują chwilami niemal beznadziejną walkę o ocalenie swojej ojczyzny i przywrócenie pokoju. Kierują nimi także mroczniejsze pobudki: zemsta za cierpienia oraz śmierć współtowarzyszy... Doskonale wiedzą, że są jedyną przeszkodą stojącą na drodze Imperium do całkowitej władzy nad światem i pogrążeniu go w chaosie. Każdy z nich marzy także o zostaniu Agito, Mesjaszem z legend, który ocali świat.

Brzmi porywająco? W takim razie, na dzień dzisiejszy nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po demo i wypróbować swoich sił w praktyce. Samo demo, mimo że wydane w języku japońskim, jest dość logiczne w obsłudze i osobom wcześniej grającym na PSP, jak choćby w FF VII: Crisis Core, nie powinno sprawić większych trudności.

Na początek po obejrzeniu zapierającego dech w piersi trailera i filmiku oraz wyborze New Game, zostajemy rzuceni do szkoły (Akademii Magii w Rubrum) jako Rem – miła, słodka osóbka z brązowymi włosami, która w walce przestaje już być taka sympatyczna i macha sztyletami bardziej zuchwale niż Zidane z FF IX. Sterowanie jest klasyczne za pomocą pada, wciśnięcie owocuje wykonaniem przez postać przewrotki. Na dziedzińcu właściwie niewiele można zrobić, poza pogadankami z uczniami i wałęsającymi się Mooglami w dość niecodziennych strojach. Jedyną godną wspomnienia osobą jest niejaka Aki, blondynka, którą napotykamy przy wejściu na plac z fontanną (stoi po lewej stronie). Należy z nią pogadać dwa razy, aby zdobyć jeden z letnich strojów dla postaci zwanej Trey (możliwość importu pliku do pełnej gry!). Jedyną drogą, jaka pozostaje, jest przejście do głównego budynku szkoły (drzwi na wprost). Zastajemy tam sporą salę z czarnym Mooglem w buraczkowym kapeluszu i paroma stojącymi osobami. Najciekawszą rzeczą jest jednak świecący się kryształ, umiejscowiony za filarem po lewej stronie. Kryształ ten pojawia się potem również na misjach jako punkt zapisu oraz miejsce, gdzie można zmieniać przeróżne opcje.
Na początek dobrze zapoznać się z postaciami jakie demo nam oferuje, a oferuje ich aż 7 i każda prezentuje zupełnie unikalny zbiór cech i umiejętności podczas walki – do wyboru do koloru. Ponieważ system narzuca nam najpierw Rem, możemy bardzo szybko zmienić postać, jeśli "sztyleciarka" nie jest tym, czego pragniemy. Podchodzimy do kryształu i naciskamy . Wówczas pojawia się główne menu. Wybór postaci mamy zaraz pod pierwszą opcją. Najeżdżamy strzałkami na odpowiedniego członka Klasy Zero i zatwierdzamy . Pod drugą opcją znajduje się możliwość wyboru członków rezerwy, których chcielibyśmy przywołać w walce (bo może nie chcemy mieć wszystkich :P). Trzecia opcja to wyposażenie. W demie niestety (zwłaszcza na początku) nie ma za dużego pola do popisu jeśli idzie o manewrowanie z ekwipunkiem. Możemy jednak zmieniać niektóre czary, np. czary defensywne. O ile postać nie jest na początku "magicznie ułomna", będzie mieć do wyboru Cure (zielone kółko z gwiazdkami), magiczną ścianę ochronną (niebieska strzałka z gwiazdkami) oraz zwykłe blokowanie ataku (żółta strzałka z gwiazdkami). Na początku niektóre postacie takie jak King czy Nine mają jedynie możliwość zwykłej blokady.
Następny podpunkt głównego menu (czwarty) to zamiana punktów AP na umiejętności (pierwsza opcja z wewnętrznego menu). Kiedy postać zbierze na misjach odpowiednią ilość punktów, pojawią się aktywne umiejętności, na które można je wymienić – warto tego pilnować, bo dzięki temu nawet taki tępak jak np. Nine zyskuje umiejętność rzucania Cure. Drugi podpunkt z tego menu jest nieaktywny w demie, natomiast ostatni to ustawianie umiejętności Summonom. Również można tu wymieniać ich punkty AP, ale trzeba ich często używać w walce. Osobiście raczej polecam wyćwiczenie postaci, bo użycie Summona zabija naszego bohatera, odbierając mu tym samym doświadczenie z misji, a sama Shiva czy Golem (bo tylko tę parkę mamy do wyboru) pojawia się jedynie na 30-60 sekund. Pytanie brzmi, czy warto...

Piąta opcja w głównym menu to Altocrystarium. W pełnej grze będzie można tutaj wzmacniać czary poprzez punkty MP wyciągane od przeciwników po ich uprzednim zabiciu (brzmi trochę jak FF VIII, prawda?). Siła danego "wzmacniacza" zależy od koloru widocznego w chwili, gdy przeciwnik pada. W demie na Altocrystarium możemy tylko popatrzeć i nic się tutaj nie da zrobić. Dwie ostatnie opcje to Save oraz Load.

Istnieje też dodatkowe menu pod przyciskiem START. Możemy je przywołać w każdej chwili. Nazwy w poziomie u góry to kolejno Informacje, Przedmioty, Członkowie drużyny, System i kontrola w grze, Wyjaśnienie sterowania. Każda z tych nazw ma pod sobą pionowe menu. Warte uwagi są Informacje – pierwsza opcja to Pauza gry, druga to Questy, trzecia Ćwiczenia (ale w demie nigdy nie jest aktywne) oraz Powrót do ekranu głównego. To menu trochę różni się, gdy jesteśmy na misji. Zawiera wtedy Pauzę, Porzucenie misji oraz Powrót do ekranu głównego.

Następny punkt w poziomie to Przedmioty. Tym razem dostajemy kolejne poziome menu, po którym poruszamy się strzałkami. Pierwsza opcja to wszystkie zgromadzone przedmioty jakie posiada postać: potiony, etery, megaelixiry i również letnie ubrania :P Warto zauważyć, że w ekwipunku wyglądają one jak żółte kryształy i są podpisane imieniem postaci. Gdy zatwierdzimy Przedmioty , pojawi się kolejne menu: Użyj, Porządkuj, Włącz do ekwipunku podręcznego. Bardzo polecam skorzystanie z ostatniej opcji i podpięcie pod nią potionów. Potiony łatwo poznać, bo sprzedaje je mała dziewczynka w czapce, która stoi w pokoju, jest to pierwsza opcja na liście jej rzeczy do sprzedania. Dodatkowo w ich nazwie pojawia się 50% HP oprócz japońskich znaków :). Ekwipunek podręczny umożliwia nam taki trick, że w czasie walki wciskamy jedynie SELECT i potion automatycznie zostaje łyknięty. Ładuje się on o wiele szybciej niż choćby czar Cure, a jest to istotne zwłaszcza w przypadku najtrudniejszych misji. Warto też pamiętać, że możemy mieć tylko jedną rzecz ustawioną w podręcznym. Czyli opcja potion + eter odpada.
Następne opcje w podpunkcie Przedmioty to Bronie – w demo nie dostaniemy żadnej, Akcesoria – możemy je mieć, jak kupimy (ceny od 5-6 tysięcy gil za sztukę), Phantoma System – tutaj widzimy ilość zgromadzonych tzw. punktów mocy, którymi możemy podpakować czary (w demie tylko teoretycznie) i wreszcie Chocobo – niestety też żadnego nie hodujemy w wersji testowej :D
Wracamy do głównego menu. Dalej mamy Członków drużyny. Pojawi się nam nasz bohater. Strzałką możemy zjechać w dół na ten japoński napis i tutaj gra pozwala podglądnąć rezerwę. O ile nic nie majstrowaliśmy wcześniej, obecna będzie cała siódemka dzieciaków... Dwa ostatnie punkty czyli System i kontrola w grze oraz Wyjaśnienie sterowania raczej nie będą nikogo ciekawić, chyba, że fana języka japońskiego i rozbierania gry do bielizny w jednym :D Wychodzimy z menu i teraz czas na wyjaśnienie zakupów. Możemy ich dokonać u młodej damy stojącej pod oknem w czapce na głowie. Wystarczy "zaatakować" ją i sama otworzy sklep. Pojawia się nam menu z dziwnymi znaczkami, prawdziwa chińszczyzna. Pierwsza opcja to oferta kupna dla nas. Wchodzimy i dostajemy trzy opcje. Pierwsza to potion za jedyne 100 gil, druga to skok na głęboką wodę – eter za "jedyne" 1000 gil i ostatnia opcja, butelka wyglądająca jak zraszacz do kwiatków. Nie mam pojęcia co to jest, ale podejrzewam, że być może odnawiacz AP. W każdym razie nigdy nie było potrzeby go używać w rozgrywce, eteru zresztą też nie :D Wychodząc ze sklepu , wracamy do pierwszego menu i możemy jeszcze kliknąć na drugą opcję, którą jest Sprzedaż z naszego ekwipunku – to jak ktoś bardzo chce sobie pohandlować. Jest jeszcze ostatnia opcja, która umożliwia nam zmianę ekwipunku postaci, np. akcesoriów podnoszących MP czy HP. Po zakupieniu satysfakcjonującej liczby potionów warto je ustawić w menu pod STARTEM jako ekwipunek podręczny, zgodnie z tym co pisałam powyżej.

Teraz warto zwrócić uwagę na kobietę stojącą na podeście po prawej stronie pokoju w zielonym kostiumiku. Jeśli nazbieramy odpowiednią ilość punktów w walce, otrzymamy letni strój dla Sice. Dokładnie chodzi o 10 czerwonych "phantomów", które czasem wyciąga się od martwych przeciwników. Po prostu należy zgłosić się do kobiety po dwóch, trzech misjach i paru sesjach treningowych. Na pewno uda nam się uzbierać pożądaną ilość. Dodatkowo po wykonaniu drugiej albo trzeciej misji (nie jest to istotne, o ile chce się przejść całe demo) pojawi się trzecia kobieta obok dziewczynki od potionów. Warto się nią zainteresować, bo po zapłaceniu 5 tysięcy gil (niestety, właśnie takiej sumy!) da nam letni kostium dla Jacka – sympatycznego kolesia o aparycji zbliżonej do Zacka Fair’a z Crisis Core. Nikt chyba nie chce, żeby taki fajny chłopak się pocił w zimowych ciuchach, gdy reszta biega w t-shirtach :D Jeśli chodzi o pokój w Akademii Magii, to po wykonaniu trzeciej misji pojawi się tutaj jeszcze jedna ciekawa postać - Moogle z niebieską ikonką nad głową (oprócz tego, który od początku pilnuje drzwi). Pozwoli on przenieść się nam do lekko śródziemnomorskiego, brukowanego miasta, gdzie też będzie można wykonać mały queścik, rozmawiając z kim się tylko da (szczególną uwagę należy poświęcić dziewczynce stojącej pod drzewem) oraz kupić letni mundurek dla Nine’a u sklepikarza (koleś z niebieskim symbolem nad głową). Dodatkowo facet ma też w ofercie akcesoria, które mogą znacząco podnieść statystyki naszych postaci. Lepiej się im przyjrzeć pomimo dość wysokich cen. Zwłaszcza polecane dla maniaków grania Ace’m, bo jest to postać z bardzo niskim HP i warto to zmienić, kupując odpowiedni ekwipunek.

Jeśli mowa o samych misjach (podejmujemy je od kolejno pojawiających się w pokoju Moogli), to zostały one uszeregowane w poziomy trudności: Normal, Hard, Very Hard i Mission Impossible. Żadna z nich nie jest jednak nie do przejścia. Każda oferuje też nieco inny rodzaj rozgrywki oraz otoczenie. Dla przykładu w pierwszej zostajemy przeniesieni do socjalistycznego miasta Imperium z betonu i żelaza, gdzie mamy możliwość zaskakiwania przeciwnika i ćwiczenia zdolności naszych postaci na małych powierzchniach, a znowu w trzeciej misji Klasa Zero podejmuje zadanie w zrujnowanym przez Imperium wojskowym obozowisku Rubrum. Widok nieustannie ostrzeliwanych pól, ogromnych statków prowadzących bitwę powietrzną oraz zwłok uczniów innych klas Akademii Magii robi naprawdę wstrząsające wrażenie. Zresztą w całym demie pomysłom na lokacje nie można niczego zarzucić. Oczywiście są małe, bo nie należy zapominać, że mamy jednak do czynienia z wersją testową, ale aż miło sobie wyobrazić te miejsca w pełni dostępne z wieloma otwartymi drzwiami oraz korytarzami bez aktywnych barier. Dość ciekawie również, choć nieco bezlitośnie, umiejscowiono wspomnianą Mission Impossible. Rozgrywa się ona bowiem w lesie, na stosunkowo dużej powierzchni bez zabudowań, gdzie nieustannie leje deszcz i panuje gęsta mgła. Widać, że do nas strzelają i to w ilościach dużych, ale nie bardzo wiadomo skąd (mimo mapki) i ciężko zdecydować kim zająć się najpierw.

Ponieważ opinie o demie w przeważającej większości mówią, że jest ono bardzo trudne, należy stanowczo stwierdzić, że nie jest to prawda i mam wielką nadzieję, że twórcy nie ułatwią rozgrywki w pełnej wersji. Kluczem do sukcesu jest noszenie przy sobie potionów (w podręcznym ekwipunku), a przede wszystkim poświęcenie paru chwil na tutorial, gdzie można naprawdę dobrze poznać, jaka zdolność kryje się pod jakim przyciskiem. Każdy z bohaterów prezentuje zupełnie inny styl walki i każdy ma też inną prędkość ruchów. Warto to poznać i uświadomić sobie, który bohater najbardziej nam odpowiada i którym się najlepiej steruje. W walce (oraz poza nią) istnieje możliwość przełączania postaci za pomocą L i strzałki w prawo. Korzysta się z tego również, gdy nasz dowodzący zginie lub wezwie Summona, który bardzo szybko wyczerpie swój czas. Wszelkie ustawienia np. ekwipunku podręcznego pozostają niezmienione. O ile czujemy się wystarczająco silni, możemy także pokusić się o samotną wyprawę. Po prostu na liście Battle Member umieszczamy jedną postać np. Machinę i wciskamy START, a następnie zatwierdzamy . Jeśli w trakcie misji stwierdzimy, że jednak jest za ciężko, również możemy wezwać pomocników, nic nie stoi na przeszkodzie. Wciskamy wówczas L i strzałkę do góry. Z listy po prawej stronie wybieramy postać. Tak samo możemy postąpić, gdy postać umiera i chcemy wziąć kogoś z rezerwy.

Na misjach może nas czasem zaskoczyć wiadomość od Moogli i pojawiające się w lewym górnym rogu koperty z towarzyszącym im dźwiękiem jak z "Psychozy" Hitchcocka. To SO czyli Special Orders. To takie małe, złośliwe zadanka poboczne, które polegają np. na tym, by przez 1 minutę nie dać się nikomu postrzelić albo dla odmiany zabić pewną liczbę przeciwników. Kiedy licznik wskaże 00:00, a my zadania nie wykonamy, wówczas nasz bohater umrze. Miło, prawda? SO można podjąć lub olać. Wybieramy poprzez wciskanie L i strzałki w dół, a następnie zatwierdzamy zaznaczoną pierwszą opcję . Jeśli chcemy wykasować SO, to klikamy na ostatnią opcję. Możemy też w ogóle niczego nie naciskać i również będzie Ok. W jednym przypadku naprawdę warto podjąć SO. W misji drugiej należy wybrać zadanie, które pojawi się, gdy wkroczymy na planszę, gdzie spod ziemi zaczną wyskakiwać zombie. Zadanie polega na zabiciu dwóch smoków oraz 10 sztuk zombie w określonym czasie (około 4 minut). Jest go dużo i całkowicie wystarcza do załatwienia drani. Nagrodą jest strój letni dla Rem :).

Sam sposób walki jest naprawdę ciekawy i rozbudowany, porównując chociażby do Crisis Core. W Type-0 niemal każdy przycisk odpowiada za inny atak. Opiszę to na przykładzie Ace’a. Pod ma on zwykły atak rzucania kartami (wykonuje go z niewiarygodną prędkością), który nadaje się raczej do ataków z dystansu. Jednak jeśli do dodamy kierowanie pada w górę, to atak zmieni się w karciany wir, który w pewnym sensie "mieli" przeciwnika jak ostrze. Jest to atak przeznaczony do "bliższych" kontaktów z wrogiem. Pod posiada ognistą bombę, która jednak ładuje się chwilkę, dlatego lepiej unikać wówczas ciosów przeciwnika. Pod znowu Ace ma ataki losowe. Polegają one na losowaniu kart, które ustawiają się nad głową Ace’a. Zależnie od tego ile ich będzie, jakie będą ich kolory oraz kombinacje, taki atak/czar zostanie wykonany. Do tej pory dało się zaobserwować dodanie MP/HP (mniejsze lub większe), czar STOP rzucany na przeciwnika oraz wiązkę ognia wystrzeliwaną w stronę wroga. Pod Ace (oraz reszta postaci) generalnie posiada magię defensywną Cure/Wall (ściana wytrzymuje zwykle przynajmniej jeden mocny ostrzał) lub tradycyjne blokowanie. Jednak wciskany podczas operowania padem sprawia, że w walce Ace może się teleportować. Na jego miejscu w powietrzu wiszą przez chwilę karty. Animacja tej zdolności jest naprawdę boska, doskonale się to ogląda. Teleportacja to także niezastąpiona rzecz w walce, zwłaszcza cięższych misjach, gdzie pozwala zmylić przeciwnika lub zajść od tyłu. Ten schemat kontroli w walce jest właściwie podobny dla całej Klasy Zero, z tym, że jak wspomniałam, każda postać ma inną specyfikę. Aby przyzwać Summona, wciskamy + – automatycznie postać umiera. Sterowanie Summonem jest analogiczne do sterowania postaciami. Dodatkowym plusem w Type-0 jest samoprzywracające się HP bohaterów. Pasek gwałtownie przyspiesza, gdy chowamy broń za pomocą R+L (wciskane jednocześnie). Elementem, na który pojawia się najwięcej skarg, jest praca kamery. Faktycznie, sterowanie za pomocą strzałek podczas walki jest lekko drażniące, ale da się przeżyć. Zresztą, twórcy obiecali, że "już poprawili".

Samo demo w moim odczuciu prezentuje się wyśmienicie. Pozostawia nieco na uboczu cukierkowe krajobrazy z FF XIII i XIII-2. W Type-0 do głosu dochodzi wojenna brutalność i realistyczne przedstawienie świata ogarniętego szałem zabijania. Co zresztą było celem samego twórcy Hajime Tabaty. Warto przypomnieć, że człowiek ten był odpowiedzialny za Before Crisis: FF VII. Kto widział, na pewno pamięta sieczkę, jakiej dokonał Sephiroth (jeszcze pod dowództwem Shinry) na członkach Avalanche. Mięso, mięso i jeszcze raz mięso... Twórcy ewidentnie nie boją się wyjść z brutalnym obrazem, aby tym dosadniej przekazać swoją historię. Całość dopełnia doskonała muzyka. Czuję, że soundtrack będzie kolejną perłą do kolekcji. FF Type-0 może być faktycznie dużą rewolucją w świecie FF i jednocześnie nową jakością Square Enix, które ostatnio zbiera sporo batów za obniżanie poziomu swoich produkcji. Wypada tylko czekać na pełną wersję i zacierać ręce. Może właśnie Type-0 na PSP i FF Versus XIII na PS3 udowodnią, że legenda Final Fantasy jest ciągle żywa...
Grupa uczniów należąca do Rubrum Peristerium Suzaku – szkoły, która wykorzystując moc kryształu Suzaku uczy korzystania z magii. Każdy uczeń to wyjątkowo osobliwa postać, zarówno pod względem charakteru jak i sposobu walki. Imiona większości z nich odnoszą się do nazw figur karcianych. Oto klasa zero w całej okazałości.

Ace – młody chłopak o krótkich blond włosach. Mimo swojego młodego wieku jest spokojny i poważny. W walce posługuje się kartami. Jeden z jego ataków specjalnych polega na wyciągnięciu losowych kart, których użycie dać może różne efekty. Początkowo uważany za główną postać gry ponieważ to jego można było zobaczyć jako pierwszego w projekcie Final Fantasy Agito XIII.



Deuce – bardzo miła i sympatyczna dziewczyna. Niezwykle lojalna wobec rozkazów jakie dostaje Klasa Zero. Nawet w obliczu zagrożenia nie traci pogody ducha. W walce korzysta z fletu. Posłuży on jej także do leczenia drużyny. Jej specjalny atak pozwoli na podniesienie statystyk swoim kompanom.



Trey - gadatliwy blondyn. W walce używa łuku, a jego specjalne ataki pozwolą mu zasypać przeciwników gradem strzał.



Cater - krótkowłosa dziewczyna o zadziornym charakterze. Jej bronią jest magiczny pistolet. Jej ataki specjalne pozwalają jej na strzały z wykorzystaniem żywiołu ognia i lodu.



Cinque - brązowowłosa dziewczyna z warkoczami. Jej bronią jest ogromne berło (jak ta chudzina może walczyć czymś takim?).



Sice – białowłosa dziewczyna z nastroszonym kucykiem. Zwykle cicha i poważna, w chwilach złości nie przebiera w słowach. W walce posługuje się kosą, a jej ataki są niezwykle szybkie i precyzyjne. Jej ataki specjalne to m.in. czary grawitacyjne.



Seven – dziewczyna wyglądająca jak połączenie Lightning z Ayą Breą z Parasite Eve (jak widać oryginalność Nomury w kwestii tworzenia postaci nie zna granic). Z początku wydaje się być zimna jednak w głębi jest całkiem miła. Jej bronią jest coś w rodzaju bicza. Bron ta pozwala jej na skuteczne ataki zarówno na krótki jak i daleki dystans.



Eight – chłopak o krótkich brązowych włosach. Jak sam mówi nie lubi używać żadnych broni dlatego w walce polega na własnej sile fizycznej. Jak większość walczących wręcz postaci z FF będziemy mogli wykonać nim kilka akcji na raz wciskając odpowiednią kombinację przycisków.



Nine – blondyn, na którego twarzy dostrzec można blizny. Bardzo impulsywny, zwykle najpierw działa, a później myśli. Łatwo go też zdenerwować i wyprowadzić z równowagi. Jego broń to włócznia, a ataki specjalne polegają na różnego rodzaju skokach wprost na przeciwników. Nie zwykle silny w walce na krótki dystans. Potrafi bez trudu powalać przeciwników na ziemię.



Jack – chłopak przypominający krzyżówkę Zacka z Demyxem z Kingdom Hearts. Typ wiecznie uśmiechniętego luzaka. W walce posługuje się kataną, a jego specjalny atak będzie mu umożliwiał odbijanie pocisków przeciwników by ranili samych siebie.



Queen – dziewczyna o długich, czarnych włosach nosząca okulary. Jest ponadprzeciętnie inteligentna i posiada silną osobowość przez co jest bardzo szanowana przez swoich kompanów. Mimo to jest brutalnie szczera i potrafi mówić swoim towarzyszom okrutne rzeczy. W walce posługuje się długim mieczem. Jej specjalny atak pozwoli jej na ranienie przeciwników i jednoczesne leczenie towarzyszy.



King – najstarszy z klasy. Wygląda na twardego i zamkniętego w sobie gościa i taki też jest. Do tego bardzo ambitny i wytrwały. Codziennie ćwiczy wiele godzin by podnosić swoje umiejętności. Posługuje się dwoma pistoletami co daje mu ogromny zasięg w walce. Jego atak specjalny to wzmocniony pocisk, który zadaje znacznie większe obrażenia celowi, a także rani wszystkich pobliskich wrogów.



Machina Kunagiri – czarnowłosy chłopak noszący długi, czerwony płaszcz. Jest nowym uczniem w Klasie Zero, a także głównym bohaterem gry. Bardzo waleczny, odważny i silny. Jest młodszym bratem Izany, który w szkole zajmuje się hodowaniem chocobo. W walce Machina korzysta w dwóch rapierów co pozwala mu na wykonywanie szybkich ataków i łączyć je w sekwencje.



Rem Tokimiya – najmłodsza z całej drużyny. Tak jak Machina, jest nową uczennicą w Klasie Zero i główną bohaterką gry. Bardzo uprzejma, miła i o nienagannych manierach. Posiada ogromny, choć ukryty, talent magiczny. W walce używa dwóch naręcznych sztyletów. Posiada bardzo dużą ilość MP w porównaniu do jej towarzyszy. Jej podstawowy atak sztyletami jest bardzo słaby, jednak można go łączyć w bardzo długą sekwencję ciosów.



Donacja Discord

Kto jest online

Odwiedza nas 65 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

  • lena163 za 4 dni awansuje na nowy poziom! (35)
  • Em za 5 dni awansuje na nowy poziom! (34)
  • kev121pl za 7 dni awansuje na nowy poziom! (23)
  • MIETEK154 za 7 dni awansuje na nowy poziom! (33)
  • Przemko87 za 8 dni awansuje na nowy poziom! (33)
  • 19kefir11 za 10 dni awansuje na nowy poziom! (29)