Forum

Nasze projekty

Recenzja Final Fantasy XIII

Więcej
2011/12/27 22:06 #7957 przez Robin
Użytkownik Robin stworzył temat: Recenzja Final Fantasy XIII

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/27 22:36 #7958 przez Noel Kreiss
Użytkownik Noel Kreiss odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Ja przeszedłem tę grę już dwa razy a na jednym zapisie moje postaci prezentują już niezłe statystyki.

A tak bez off-topa: bardzo dobrze napisana recenzja, Emina-sensei: nienapisana przez fanatyka chociaż już coś błyskało w tym kierunku. Prawda: Crystarium po ostatnim bossie to przegięcie, ale XIII-2 naprawia tenże błąd jak i wiele innych; osobiście wolę pól-liniowość Crystarium niż otwartość Sphere Grid, gdyż nie potrafię wtedy wymaksować postaci. Mnie muzyka powala i od razu mówię, że w sequelu występuje. Gdzie kanciaste graficzki!? Normalnie herezje głosisz! Fragment o rolach napisałaś tak, jakby ich było więcej niż sześć, ale Ci wybaczam: też popełniam takie błędy w fanfikach.

Troszkę dziwi mnie to, że nie podjęłaś żadnej punktowej próby ocenienia gry, ale myślę, że to po to by nie zniechęcać potencjalnych przyszłych fanów Vanille, kupo.



Mówcie mi "Wikipedya." :P

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/27 23:52 #7960 przez shizonek
Użytkownik shizonek odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Przeczytałam... ufff... ;P
Dla mnie akurat system walki jest w Finalach jedną z dwóch najważniejszych rzeczy (druga to postacie, a fabułę pies lizał, i tak zawsze jest ratowanie świata), dlatego trzynastka zawsze będzie pod tym względem kulawa. A z tymi paradigmami to byłoby może i fajnie, ale po każdym przełączaniu między parkami bohaterów trzeba sobie role układać od nowa, co doprowadza do rozpaczy.
Dodatkowym plusem jest brak losowych starć... Plusem - jak dla kogo. Losowe walki były bardziej ekscytujące. :silly: Nie podoba mi się taka zimna kalkulacja "a to se teraz rozwalę dziesięć Behemothów pod rząd, bo mogę", poza tym to dopiero jest nudne i zachęca do lamerstwa. Nic nie zastąpi wrażenia, gdy łazimy sobie po mapie, od niechcenia siekając potworki, i nagle pojawia się cholerne Malboro (czyli niemal gwarantowany Game Over), a save był pół godziny wcześniej... :evil:
w żadnej z dotychczasowych gier nie oglądałam tak często napisu Game Over. Witaj w klubie, Em;P
Grafa i filmiki ładne, w końcu to FF. Niemniej jednak Gran Pulse jest taki se. Mało roślinności, bardzo biednie to wygląda. Te tam podrabiane Calm Lands (zawsze zapominam nazwy;P) to dopiero wioną nudą. Nawet jednego krzaczora nie uświadczysz, zielona pustynia. Animacje w 13 mnie akurat znużyły, bo o ile np. w FF8 (swego czasu, rzecz jasna) efektowność równoważyła się z sensownością (filmik wyjaśniał kawałek fabuły, był filmowym "pchnięciem" całości naprzód), w FF10 już zaczęło się to lekko obsuwać w stronę efekciarstwa (ale jeszcze było OK), to tu już sensu wiele nie zostało, tylko chęć olśnienia gracza fajerwerkami. Jako że hollywoodzkiego tandeciarskiego zadęcia w grach za bardzo nie lubię, to mnie zmierziło.
Popieram Twe złorzeczenie odnośnie sztucznego blokowania rozwoju postaci - toż to woła o pomstę do nieba! Kto wpadł na tak debilny pomysł? o_O Przyznam, że tak naprawdę, to właśnie to mnie najbardziej dobiło w trzynastce, bo resztę potencjalnych wad jakoś bym łyknęła.
Gdyby nie postacie, a zwłaszcza Lightning, na pewno bym nie zdzierżyła tej gry, serio. Za dużo nowatorskich rzeczy, co samo w sobie nie jest złe. Tu jednak jest, bo przeważnie jest to zmiana na gorsze.

Przyjemna recenzja, sążnista i pięknie napisana. Aż miło się czyta tak pieczołowicie poskładane zdania, bez literówek, ortów i stylistycznych wpadek;P Szkoda, że nie pisujesz fanfików, Em, bo zakasowałabyś wszystkich na bank:)

Nie przejmuj się autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś przeciwnego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/28 08:54 #7961 przez Em
Użytkownik Em odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII

Noel Kreiss napisał: Gdzie kanciaste graficzki!? Normalnie herezje głosisz!

Jak to gdzie? Przyjrzyj się zbliżeniom na łapki postaci, ich palce wyglądają jak obcięte parówki. Chyba, że zaślepiony uczuciem do Vanille nie myślisz o niczym innym, kiedy bóstwo pojawia się na ekranie ;)

Noel Kreiss napisał: Troszkę dziwi mnie to, że nie podjęłaś żadnej punktowej próby ocenienia gry, ale myślę, że to po to by nie zniechęcać potencjalnych przyszłych fanów Vanille, kupo.

Vanille mnie ani ziębi, ani grzeje, kupo. Nie podałam oceny, ponieważ taka skala jest mało miarodajna. Trzynastka ma dużo wad, nawet dość poważnych, ale tyleż samo zalet. Gdybym miała się skusić na jakąś liczbową ocenę, to byłoby to pewnie dość standardowe 8/10. Ale mniej więcej tyle samo punktów przyznałabym ósemce, do której mam znacznie bardziej emocjonalny stosunek, więc taka ocena nic nic nie znaczy.

shizonek napisał: Dla mnie akurat system walki jest w Finalach jedną z dwóch najważniejszych rzeczy (druga to postacie, a fabułę pies lizał, i tak zawsze jest ratowanie świata), dlatego trzynastka zawsze będzie pod tym względem kulawa.

Owszem, ratowanie świata jest zawsze, ale poza tym jednak te gry trochę się różnią :P Dwunastka na przykład, jak dla mnie miała zbyt słabo zarysowaną fabułę (bardziej w typie zachodnim, co wcale nie dla każdego musi być wadą), bez wielkich dramatów i aspektów psychologicznych. Fabuła dziesiątki z kolei wywarła na mnie większe wrażenie (ach, jak ja uwielbiam wszelkie religijne matactwa), ale była także dość przewidywalna (właściwie jedyne większe zaskoczenie dotyczy samej tożsamości Tidusa), a przy tym okraszona taką dawką pompy i tekstów, od których bolały zęby, że nie mogę jej uznać za wybitną. W trzynastce jest pod tym względem lepiej, fabuła jest dość skomplikowana (może nieco za bardzo, ale, tak jak pisałam, mamy tu do czynienia z całą mitologią, więc trzeba było trochę namieszać), ale przy tym, oprócz stałego elementu ratowania świata, mamy także sporo osobistych dramatów i zwrotów akcji. Scena w Nautilusie jest naprawdę rozdzierająca, pod względem dawki emocjonalnej przypomina mi trochę dziesiatkową wizytę w Home, choć nie jest aż tak przesadnie dramatyczna. Takie momenty uwielbiam i na takie zawsze czekam.

shizonek napisał: Nic nie zastąpi wrażenia, gdy łazimy sobie po mapie, od niechcenia siekając potworki, i nagle pojawia się cholerne Malboro (czyli niemal gwarantowany Game Over), a save był pół godziny wcześniej...

Niech Ci będzie, dla mnie to zbyt duża dawka stresu :P Porażki mnie frustrują i gdy gra jest zbytnio upierdliwa, wcale mnie to nie motywuje do działania, tylko zniechęca do grania (jak to było w FFIX). Tutaj podoba mi się to, że mogę sobie bez przeszkód pozwiedzać świat i to ja decyduję, kiedy wdam się w walkę, a kiedy nie. Zresztą, losowe walki są dość nielogiczne, no bo co, wielkiego Behemota nie zauważę i co rusz mi skacze na plecy, czy co? :P Mnie akurat ten element zawsze przeszkadzał i cieszę się, że od jakiegoś czasu już się nie pojawia.

shizonek napisał: Niemniej jednak Gran Pulse jest taki se. Mało roślinności, bardzo biednie to wygląda. Te tam podrabiane Calm Lands (zawsze zapominam nazwy;P) to dopiero wioną nudą. Nawet jednego krzaczora nie uświadczysz, zielona pustynia.

E tam, wcale nie jest tak źle. Wprawdzie widać, ze kosiarka była w użyciu (choć może po prostu te wielkie żółwie wydeptały całą trawę :P), ale Calm Lands było jednak gorsze. A przede wszystkim dużo mniejsze. Poza tym od tego wielkiego stepu odchodzi sporo małych odnóg, które stopniowo się odkrywa (niektóre są poblokowane przez Cie'th Stones) i naprawdę można się sporo nałazić. Podobał mi się zwłaszcza Yaschas Massif, z tymi ogromnymi roślinami, a także latającymi kwiatkami wyłażącymi znienacka z ziemi ;) Zresztą, jeśli mam oglądać niedopracowane i kanciaste krzaczory, to chyba lepiej, żeby ich w ogóle nie było. Ponoć w XIII-2 ma być pod tym względem lepiej, poczekamy, zobaczymy.

shizonek napisał: Jako że hollywoodzkiego tandeciarskiego zadęcia w grach za bardzo nie lubię, to mnie zmierziło.

Ja to akurat strasznie lubię, zawsze wyczekuję na ciekawe scenki w grach. Niby mogłabym sobie obejrzeć film, zamiast grać, ale właśnie o to chodzi - dwie godziny łazisz po labiryncie, żeby w nagrodę obejrzeć sobie pięciominutowy filmik. Jest w tym jakaś przyjemność :)

shizonek napisał: Szkoda, że nie pisujesz fanfików, Em, bo zakasowałabyś wszystkich na bank:)

E tam, właśnie dobrze wiem, że ciężko by z tym było, więc się wolę w tym względzie nie udzielać. Co innego lać wodę, a co innego wymyślać ciekawe historyjki :P Znacznie lepiej wychodzi mi tworzenie gierek. A jak już przy fanfikach jesteśmy, to czekam na obiecane wiesz-co ;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/28 10:53 #7962 przez Lacus Clyne
Użytkownik Lacus Clyne odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII
Recenzja przeczytana. I Ty mi coś wspominałaś o ścianie tekstu? ;) Czyli mniej więcej tak jak pisałaś - ogólne wrażenia dobre, ale parę poważniejszych wad jest. Cieszę się, że oceniasz tą część jako oferującą sporą dawkę emocji. To jednak ważne by gra takowe posiadała - zwłaszcza jeśli nosi tytuł Final Fantasy :)

Recenzja naprawdę bardzo dobra. Jeśli ktoś jest zainteresowany sięgnięciem po FF XIII to zapewne nakreśliło mu to mniej więcej obraz czego może się spodziewać, gdy odpali konsolę.
Mnie nie przekonałaś by po nią sięgnąć :P Ale to dlatego, że ja po prostu nie mam parcia na Trzynastkę. Byłoby dokładnie tak jak z Ósemką czy Dychą, które przechodziłam trochę na siłę i efekt był z tego taki, że nie za bardzo lubię teraz obie części. Wolę poczekać, aż się na tytuł napalę. Wówczas jest szansa, że go naprawdę docenię tak jak na to zasługuje.

Miło, że główne postacie prezentują ciekawą mozaikę. To jednak ważny punkt Fajnali, ale szkoda, że żaden villain nie rozwinął skrzydeł. Ciekawe czy w FNC doczekamy się jeszcze jakiegoś porządnego, świrniętego antagonisty, przy którym miękną nogi :P

Co do czytania w grze by lepiej zrozumieć fabułę - być może jest to też jakaś cecha tej serii FNC, bo w Type-0 jest znowu Crimson Codex, w którym można poczytać o wydarzeniach mających miejsce przed fabułą gry, o przeszłości bohaterów itp. Zobaczymy co nam zaprezentują w Versusie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/29 19:52 - 2011/12/29 19:54 #7980 przez shizonek
Użytkownik shizonek odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII

Emoonia napisał: Zresztą, losowe walki są dość nielogiczne, no bo co, wielkiego Behemota nie zauważę i co rusz mi skacze na plecy, czy co? :P

Hyh, z tym to można się spierać, bo logiczność to w RPG rzecz względna... ;P Mnie na przykład zawsze intrygowało, jak to jest, że przywalasz komuś mieczem między oczy i zostawiasz mu elegancki krwawy ślad;P a kiedy indziej tym samym mieczem nawalasz przeciwnika w "zwykłej" walce i nic mu nie jest. Jak działają Curagi? Life'y? Wymyśliłam sobie co prawda dość strawne wytłumaczenie na własny użytek, ale kwestia logiki/jej braku pozostaje. :)

Emoonia napisał: E tam, wcale nie jest tak źle. Wprawdzie widać, ze kosiarka była w użyciu (choć może po prostu te wielkie żółwie wydeptały całą trawę :P), ale Calm Lands było jednak gorsze. A przede wszystkim dużo mniejsze.

Ej, to nie fair, dycha była na PS2. Zresztą, ja mam przed oczyma np. ładniutkie lokacje z Uncharted, i fajnalowskie stepy mnie zabolały bardzo. Bo już widziałam, że da się lepiej, na tej samej konsoli:(

Emoonia napisał: A jak już przy fanfikach jesteśmy, to czekam na obiecane wiesz-co ;)

W zasadzie jest gotowe... ale ja zawsze utykam na drugie tyle czasu na poprawkach, tak więc spoko, do wiosny skończę. ;P Albo chociaż do 14 lutego;P A tak na serio, to na razie grzecznie czekam, aż Ron i Lacus wstawią swoje teksty, bo widzę, że sroga wena ich naszła;P i nie chcę wyrywać się przed szereg. Za ten czas pewnie i tak podopisuję co nieco.

Nie przejmuj się autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś przeciwnego.
Ostatnia edycja: 2011/12/29 19:54 przez shizonek. Powód: a bo tak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2011/12/30 08:55 #7989 przez Em
Użytkownik Em odpisał na temat: Recenzja Final Fantasy XIII

shizonek napisał: Hyh, z tym to można się spierać, bo logiczność to w RPG rzecz względna... ;P

Masz rację. Logiki w grach, a szczególnie w finalach, doszukiwać się nie należy. Wtedy znacznie łatwiej jest interesować się historią. Toteż w tym wypadku wszystko zależy od tego, co tam komu osobiście pasuje. Mnie losowe walki zawsze rozpraszały, bo przydarzały się zwykle w tych momentach, w których kręciłam się bezładnie po lokacji, usiłując znaleźć drogę (grrr, Fossil Roo w FFIX i w ogóle połowa lokacji w dziewiątce - jesteście odpowiedzialne za moje zjedzone komórki nerwowe :P). Fajnie, że zdobywało się w ten sposób więcej expa, ale mnie to jednak przede wszystkim irytowało. Wolałam samodzielnie decydować, kiedy zajmuję się rozwijaniem postaci i wtedy zazwyczaj wysyłałam drużynę na mapę, gdzie było to mniej stresujące. Ale ja to ja, lubię spokój i kontrolę tego, co dzieje się w grze. Między innymi to najbardziej lubię w ósemce, tam dungeony i miejsca, w których można się pogubić, można policzyć na palcach jednej ręki ślepego drwala ;)

Emoonia napisał: Ej, to nie fair, dycha była na PS2. Zresztą, ja mam przed oczyma np. ładniutkie lokacje z Uncharted, i fajnalowskie stepy mnie zabolały bardzo.

Widziałam Uncharted i rzeczywiście, trawska i zarośli jest tam sporo. Ale to jest też nieco inny typ gry, znacznie bardziej w klimacie przygodowym, wręcz survivalowym. FFy zawsze miały z tym problem, po prostu najwidoczniej nie można mieć wszystkiego - i super fabuły, i świetnych postaci, i nieliniowości, i wypaśnych lokacji. Poza tym moim zdaniem nie jest aż tak źle - wspomniany Yascha's Massif zawiera jednak całkiem sporo krzaków, wodospadów i zróżnicowanych form roślinnych. Może nie wszędzie roślinność musi buchać wielkimi liściorami sięgającymi postaciom do pasa ;)

Aha, żeby nie było - ja tam wcale jakimś fanatycznym piewcą trzynastki raczej być nie zamierzam, bo rzeczywiście ma sporo wad, których pewnie można by było uniknąć. Jedynie staram się ją trochę obronić, bo zauważyłam, że obrywa spore cięgi na różnych forach za elementy, które występowały też w poprzednich częściach, ale jakoś tamte aż takich negatywnych opinii nie mają. Jasne, że nowa generacji konsol to też nowe wyzwanie. Ale zazwyczaj pierwszy final na nową konsolę nie wykorzystywał w pełni jej mocy (wystarczy wspomnieć kwadratowe ludziki w FFVII czy tak samo nieznośnie liniową dziesiątkę). Dlatego myślę, że trzeba trzynastce pewne rzeczy wybaczyć i ostrzyć już sobie zęby na kontynuację, która, mimo okropnych różowych legginsów głównej bohaterki, zapowiada się całkiem obiecująco :)

Emoonia napisał: W zasadzie jest gotowe... ale ja zawsze utykam na drugie tyle czasu na poprawkach, tak więc spoko, do wiosny skończę. ;P Albo chociaż do 14 lutego;P

Och tak, Walentynki to byłby idealny moment :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Donacja Discord

Kto jest online

Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy poziom!

  • lena163 za 4 dni awansuje na nowy poziom! (35)
  • Em za 5 dni awansuje na nowy poziom! (34)
  • kev121pl za 7 dni awansuje na nowy poziom! (23)
  • MIETEK154 za 7 dni awansuje na nowy poziom! (33)
  • Przemko87 za 8 dni awansuje na nowy poziom! (33)
  • 19kefir11 za 10 dni awansuje na nowy poziom! (29)